Dwie najważniejsze rzeczy o jodze

Namaste. Dzień dobry.

Czy już uważasz, że się wymądrzam na temat jogi? Bo po przeczytaniu dzisiejszego tekstu to wrażenie nie zniknie :)

Joga to nie jest sport. Jeśli szukasz rywalizacji, barowania się z własnym ciałem, nastawiasz się na osiągi, wyniki, wygrane to biegaj maratony, idź na ścianę wspinaczkową albo zacznij trenować łyżwiarstwo figurowe, zapisz się na siłkę, pilates, kup terenówkę. Joga nie spełni twojej potrzeby bycia lepszym od kogoś-czegoś ani nawet od siebie samego. Być może dlatego jogini częściej mówią „praktykuję jogę” niż „uprawiam jogę”.

Joga to nie jest religia. Połączenie dłoni na wysokości klatki piersiowej, czyli w mudrze nazywanej czasem „modlitewną”, nie oznacza że joginka się modli do czyjegoś boga. Odkąd praktykuję jogę nie stałam się z automatu buddystką, hare kriszna itp itd. Nie każdy jogin jest wege.

Sat nam. Bodzia idzie na obiad. Dziś zupa soczewicowa „na gwoździu”.

2 thoughts on “Dwie najważniejsze rzeczy o jodze

Dodaj komentarz