Joga nie jest dla każdego

Halu. Sat nam.

Jeśli jeszcze nie praktykujesz jogi to dzisiaj się dowiesz czy joga jest dla ciebie. I nie ma tu żadnej prowokacji – ja naprawdę uważam, że joga nie jest dla każdego.

Wystarczy, że zapytasz swoją ulubioną wyszukiwarkę czy joga jest dla każdego, żeby tysiące joginów, joginek i nauczycieli jogi poinformowało cię w pełnych entuzjazmu artykułach, wpisach i filmach, że „tak! oczywiście! joga jest dla każdego!”, ale to nie jest prawda.

Być może czujesz, że coś się teraz w tobie buntuje. Obawiasz się… no czego? Wykluczenia? Bo ktoś ci teraz powie czy możesz czy nie możesz kimś być i coś robić? A przejmiesz się? No właśnie… ;)

Jeśli zaś jogujesz, to albo cię wkurza moje twierdzenie, że joga nie jest dla każdego, albo się uśmiechasz. Uśmiechasz się? :)

Tak czy siak, mam nadzieję, że czytasz dalej. Choćby z ciekawości.

Joga nie jest dla tych, którzy chcą o niej poczytać, „czegoś się dowiedzieć” lub posłuchać opowieści jak to zmieniła czyjeś życie. Osobiście mogłabym ci opowiadać o jodze godzinami, a i tak nie będziesz wiedzieć o czym mówię, jeśli nie praktykujesz.

Jeśli chcesz zacząć jogować, to rzeczywiście nie ważne jest to ile masz w pasie i ile ważysz (to najczęstsza obawa powstrzymująca przed rozpoczęciem praktykowania jogi). Nawet nie ważne czy masz wszystkie ręce i obie nogi.

Możesz nosić okulary lub nie.

Możesz przeklinać.

Pić wódkę i palić fajki.

Uprawiać przygodny seks. Dla przyjemności albo dla pieniędzy (jestem pewna, że aktorzy filmów porno też praktykują asany jogi!).

Albo być w ciąży.

To wszystko jest bez znaczenia. Nawet nie musisz mieć maty. Rozłożysz sobie stary ręcznik kąpielowy (taki sprany, żeby się jak najmniej ślizgać) i też zostaniesz wspaniałym joginem czy cudowną joginką.

Jeśli znajdziesz czas na jogę, ona znajdzie czas dla ciebie.

Bo joga jest tylko dla tych, którzy chcą być dla jogi. I to wszystko. Można ją poznać tylko poprzez doświadczanie jej na własnym ciele i umyśle.

Joga jest dla każdego, kto ją praktykuje. Nie można być teoretykiem jogi :)

Bodzia idzie. Namaste.

PS. Tak naprawdę o jodze trzeba pamiętać tylko dwie rzeczy, o których niedawno pisałam.

Dodaj komentarz