Mistrz i uczennica – ta historia wydarzyła się naprawdę

Sat nam. Dzień dobry.

Dobrze jest mieć w życiu kogoś kto posłuży radą i pomocą. Oczywiście, gdy jest się osobą, która kogoś takiego potrzebuje. Ja byłam zadowolona, że kogoś takiego miałam.

Nie jest łatwo być czyimś nauczycielem. To misja nie dla każdego.

Miałam w życiu jednego mistrza, choć nie pozwalał się tak nazywać. Dużo się od niego nauczyłam.

Cierpliwości. Akceptacji dla odrębności każdej istoty ludzkiej. Tolerancji. Konstruktywnego dyskutowania zamiast kłócenia się. Uśmiechu :)

Nigdy nie przerosłam mojego mistrza, chociaż on tak mówił, ale gdy role się odwróciły, potrafiłam posłużyć mu radą i pomocą.

Próbuję ci chyba powiedzieć, że jeśli masz szansę być czyimś nauczycielem to zastanów się bardzo dokładnie, czy chcesz wziąć na siebie taką odpowiedzialność. Poprowadzić kogoś przez kawałek życia w taki sposób, aby bez wahania, gdy zajdzie potrzeba, chcieć skorzystać z jego rady i pomocy.

Bodzia idzie. Namaste.

Dodaj komentarz