Najsmutniejsze miejsce w Polsce


Halu. Sat nam.

Nie zgadniecie jakie jest najsmutniejsze miejsce w Polsce ale jak powiem to na pewno przyznacie mi rację.

Apteka.

To jest właśnie najsmutniejsze miejsce w Polsce. Zwłaszcza jeśli trafisz na kolejkę. Ludzie w aptecznej kolejce rozmawiają o chorobach, lekarzach, lekach i cenach.

Ale nawet gdy w aptece jest pusto, półki pełne są sztucznych witamin i suplementów, proszków i maści przeciwbólowych, środków zapobiegających wszystkiemu i wszystko leczących, produktów upiększających i specyfików na lepsze samopoczucie.

To bardzo smutny widok. Setki tabletek i hektolitry płynów, które leczą schorzenia wykreowane przez marketingowców firm farmaceutycznych.  Większość z tych produktów jest zupełnie niepotrzebna i niedziałająca (np. kosmetyki na celulit) a praktycznie każdy występuje w formie naturalnej (a więc lepiej się przyswaja i jest bezpieczniejszy dla organizmu). Bardzo często z apteki wynosisz coś co doraźnie podleczy objawy a problem pozostanie  (np. uspokajacze).

Dlaczego kupujesz w aptece cokolwiek poza lekami na receptę?

Czy to pokusa łatwości z jaką można osiągnąć jakiś cel? Schudnąć. Być spokojnym. Mieć gładką cerę. Mieć tyłek gładszy niż twarz. Nie zastanawiać się czemu boli głowa albo plecy.

Apteka to najsmutniejsze miejsce, bo miliony zostawiają tam miliony zupełnie niepotrzebnie. W aptece leczy się z problemów, których ludzie nie mają.

Joga wyleczyła mi wszystkie schorzenia, które kiedyś leczyłam w aptece bez recepty. Polecam.

Bodzia idzie. Namaste.

Dodaj komentarz