Oto ja, słowa nie ranią mnie

Sat nam. Witaj.

Co bym musiała powiedzieć żeby cię zranić? Czy wystarczyłoby stwierdzenie że jesteś głupia albo gruby?

Zapewne nie, bo znamy się tylko trochę a słowa od obcej osoby raczej nie zabolą.

Co jednak gdy ocenę, a czasem nawet krytykę, wygłasza na twój temat ktoś kogo znasz i kto zna ciebie. Ktoś komu ufasz albo taka osoba z której zdaniem się liczysz.

Nazwijmy tego kogoś Kipke.

No wiec Kipke cię skrytykował/a a ty masz zamiar się przejąć. Zanim weźmiesz sobie słowa Kipke do serca  (co na pewno sprawi że się zasmucisz, zezłościsz albo załamiesz) to najpierw pomyśl:

1. Dlaczego Kipke powiedział/a to coś i czy często to robi i czy raczej tylko w stosunku do ciebie czy także do innych?

Może to jest po prostu sposób bycia Kipke? Ona po prostu taka jest. Nie musisz się nim przejmować. Biorąc  do siebie słowa Kipke bierzesz do siebie cudzą nieszczęśliwość.

2. Czy to jest prawda?

Ale tak naprawdę uczciwie się nad tym zastanów! Nie broń się przed prawdą i nie ukrywaj jej pod tłumaczeniami ego że coś co Kipke komentuje to niczyja sprawa.

3. Czy chcesz coś zmienić czy nie?

Możesz nie chcieć. Nie przyspieszaj nadejścia zmiany na którą jeszcze dla ciebie nie nadeszła odpowiednia pora. Ale obserwuj bo może nadejdzie.

4. Nie jesteś jakimś nieudanym eksperymentem czy larwą w kokonie. Ty jesteś od razu motylem! Takim jak masz być. Uwierz że dzieje się to co się ma dziać czyli słowa Kipke były potrzebne. Jeśli nie tobie to może Kipke.

Ponad wszystko – uśmiechaj się. To naprawdę bardzo ważne. Ale uśmiechaj się nie z przekąsem czy wyższością tylko ze spokojem i akceptacją.

I podziękuj sobie jeśli słowa Kipke cię nie zraniły.

JAP – czynności powtórzyć :)

Powodzenia. Namaste. Bodzia idzie.

PS. Nie bądź Kipke – jeśli mówisz to co myślisz, to uważaj co myślisz.

One thought on “Oto ja, słowa nie ranią mnie

Dodaj komentarz